Transport broni się przed kryzysem

Jak  pisałem na łamach niniejszego portalu transport będzie miał kłopoty. Jednak nie przewidziałem, że tak szybko! Szalejąca cena benzyny powoduje, że to co było potencjalną możliwością, groźbą zaledwie, stało się naszą rzeczywistością. Nie mamy więc wyjścia, aby transport nie ogarnął kryzys gorszy od tego z lat początku XXI wieku, trzeba podjąć zdecydowane działania. Niestety wszystkie działania, które mogą dać natychmiastowy, czy prawie natychmiastowy, skutek leżą po stronie firm transportowych. Najważniejsza jest niestety recepta znana wszystkim do bólu: ciąć koszty! Gdy ceny paliw osiągają wielkości niebotyczne jedyną radą jest szukać oszczędności gdzie indziej. Jeżeli firma tego nie zrobi sama to po prostu wolne ładunki znajdą sobie inną drogę do klienta (czytaj : inną firmę). Rynek jest tu nieubłagany. Inne drogi też trudne, np.  wzrost kosztów utrzymania sięgający już ponad 4% powoduje, że próba obcięcia płac raczej nie wchodzi w rachubę, chyba, że chcemy mieć dodatkowo kłopoty z pracownikami. Gdzie więc można szukać nadziei? Jedyną ciągle dużą pozycją do ścięcia są koszty pustych przewozów tzw ładunki powrotne. Kluczem do sukcesu jest więc właściwa polityka poszukiwania ładunków. Paradoksalnie nie każdy kurs jest opłacalny, per saldo! Rachunek kosztów, rzetelny rachunek kosztów zawsze powinien dać odpowiedź czy dany kurs jest dla nas źródłem zysku czy strat. To zresztą kolejna dziedzina niedoceniana ciągle w firmach transportowych, zwłaszcza tych mniejszych. Tymczasem dobry księgo jest równie ważny, a często ważniejszy, jak  inni pracownicy w firmie. Transport bowiem jest opłacalny tylko wtedy gdy równoważy wszystkie koszty firmy i zapewnia jej płynności finansową. Ten ostatni warunek, zupełnie niedostrzegany przez większość firm jest nadal główną przyczyną bankructwa firm. Nie wystarczy więc przewieźć towar z zyskiem trzeba jeszcze zrobić to w odpowiednim momencie, tak aby należność za kurs wpłynęła zanim wypływy z firmy wypłuczą z kasy gotówkę. Z niezrozumienia tej zasady wynikają najczęściej kłopoty firm transportowych współpracujących z dużymi spedycjami. Wydawałoby się opłacalny kontrakt kładzie firmę, poprzez narażenie jej na utratę płynności. W należnościach firma wygląda na krezusa, ale w banku solidny debet. To zawsze kończy się źle.

Comments

No Comments

Leave a reply