Dylematy przyszłego kredytobiorcy

Mając trzydzieści lat na karku, stałą pracę, partnerkę bądź partnera człowiek coraz częściej mysli o stabilizacji. O dzieciach, rodzinie, domu. O szarej prozie życia po prostu. Niestety taka szara proza zycia jest bardzo kosztowna.

Trzy lata temu, w 2007 roku, kiedy kryzys dopiero raczkował za oceanem a nasza gospodarka była nieźle rozpędzona kredyty hipoteczne były dostępne niemal dla każdego. Banki prześcigały się między sobą z ofertami a dewelope

rzy zacierali ręce. Taka sytuacja była bez precedensu w powojennej Polsce. Hurraoptymizm udzielał sie wszystkim do tego stopnia, iż niejednokrotnie sprzedawały się dziury w ziemi, bądź lepiej – same plany i wizualizacje. Nikt nie patrzył w przyszłość, nikt nie widział zbliżającego się duzymi krokami kryzysu.

Otrzeźwienie przyszło wraz z tąpnięciem gospodarczym. KNF wydał odpowiednie rekomendacje, banki wprowadziły odpowiednie restrykcje kredytowe. Niby wszystko zostało uregulowane, jednak pozostały rzesze kredytobiorców z bardzo nieatrakcyjnymi kredytami do spłacenia. Trzeba pamietać, żewtedy większość, jeśli nie wszystkie kredyty były brane w obcej walucie. Zazwyczaj we franku szwajcarskim (CHF). Teraz, gdy CHF jest wysoko ponad 3 zł okazuje się, że chęć spłaty całego kredytu może nas kosztować o 20% więcej niż wynosi kwota wziętego kredytu.

Dylematów jest wiele. Czy brać kredyt, czy brać go w naszej walucie, na jaki okres. Pytania można mnożyć. Na te pytania może odpowiedzieć doradca bankowy albi doradca kredytowy z niezależnej firmy doradczej. Warto zasięgnąć rady u profesjonalistów.

Categories: Finanse

Tags: , ,

Comments

No Comments

Leave a reply