Jak nie dać się wiosennemu osłabieniu?

wiosenne osłabienieNiedawno przeprowadzone przez CBOS badania dotyczyły bardzo ciekawego zjawiska wiosennego osłabienia. Wyniki były zaskakujące i jednoznaczne. Ponad 60 procent respondentów skarżyło się na obniżenia samopoczucia w okresie przedwiosennym, zaś 40 procent ankietowanych stwierdziło nasilenie się chorób przewlekłych. Wiele osób narzekało na osłabienie, rozdrażnienie czy też wiążące się z nimi kłopoty z koncentracją.

Pogodę w dwóch newralgicznych dla naszego zdrowia i samopoczucia miesiącach świetnie opisują ludowe przysłowia:

”W marcu jak w garncu”

oraz

„Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”


Z czego wynika wiosenne osłabienie?

Zmienność aury, spore różnice pomiędzy temperaturą dnia i noc oraz opady deszczu przeplatane słonecznymi, iście letnimi dniami mogą wprawić nas w kiepskie samopoczucie. Sporo jednak zależy od tego, jak bardzo pofolgowaliśmy sobie zimą. Jest to okres, w którym stosunkowo najwięcej czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach, dzieląc czas pomiędzy pracę i dom. Zmiesza to nasze zdolności adaptacyjne i wówczas wiosenne zmiany pogody silniej oddziałują na nasze samopoczucie. Dodatkowo sprawę pogarszają obfite, wysokokaloryczne posiłki, powodujące nadwagę, co z kolei ujemnie wpływa na naszą kondycję i wydolność. Najprostsza i najszybsza korekta, jaką możemy dokonać w naszym jadłospisie, polega na dodaniu do diety odpowiedniej ilości warzyw i owoców. Najlepiej, by stały się one częścią każdego posiłku. Nie każdy z nas będzie miał jednak ochotę na spożywanie takich ilości zieleniny. Wystarczy jednak, gdy wyposażymy nasze meble kuchenne wrocław w sokownik. Pozwoli on przygotować świeży i pożywny sok dowolnego gatunku jarzyn. Będzie to prawdziwy koktajl witamin, mikroelementów, błonnika i wielu innych, cennych dla zdrowia naszego organizmu składników.

Wiosną metabolizm przyśpiesza!

Ma to szczególne znaczenie w kontekście naturalnego dla okresu wiosennego przyśpieszenia metabolizmu i zwiększonej produkcji hormonów przez przysadkę. Istnieje jednak ryzyko, że zapuszczone ciało nie nadąży za procesami inicjowanymi przez mózg. Dlatego tak istotną kwestią jest wsparcie naturalnych procesów przez odpowiednią dietę. Pamiętajmy, że zimowy okres zwiększonego zapotrzebowania kalorycznego organizmu mamy już za sobą. Jednak utrwalone w okresie mrozów i śniegów nawyki żywieniowe mogą nam utrudniać dokonanie zmian w jadłospisie. Sposobem na są stopniowe, raczej ewolucyjne niż rewolucyjne zmiany przyzwyczajeń kulinarnych. Na początek wystarczy, jeśli np. zastąpimy białe pieczywo tym pełnoziarnistym, zaś zamiast porcji ziemniaków na talerzy wyląduje brązowy ryż.

Ruch

Aktywność fizyczna wywiera zbawienny wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, lecz przede wszystkim zdrowie całego ustroju. Jednak po zimowym leniuchowaniu niedobrze jest od razu rzucić się w wir sportowych wyczynów. Może to skutkować szybkim przemęczeniem, bolesnymi zakwasami a w najgorszym wypadku- kontuzjami mięśni ścięgien, osłabionych przez okres zimowego nicnierobienia i dodatkowo obciążonych na skutek powstałej w tym czasie nadwagi. Należy więc stopniowo wprowadzać organizm na ścieżkę fizycznej aktywności, najlepiej wracając do tych rodzajów sportu, które uprawialiśmy w przeszłości. W sukurs przyjdzie nam tu układ nerwowy i zjawisko tzw. pamięci mięśniowej. Bodźce wynikające z uprawiania aktywności fizycznej będzie identyfikował jako już znane , dzięki czemu znacznie szybciej wrócimy do dawnej formy.

Comments

No Comments

Leave a reply