Media a rzeczywistość

media a rzeczywistośćW opinii wielu ludzi kultury za niskie standardy dominujące obecnie w głównym nurcie przekazu społecznego odpowiadają media. Lasowane przez nie postaci, nierzadko same siebie zwące artystami, ze sztuka mają niewiele wspólnego. Ich kariera najczęściej zbudowana jest na medialnym wizerunku skandalizującej gwiazdki, której największym dokonaniem jest udział w telewizyjnym serialu, gdzie gra samą siebie. Dyplomowani aktorzy nie bez przyczyny zarzucają naturszczykom brak przygotowania zawodowego i ignorancję. Ci nie zrażeni krytyka bardziej doświadczonych kolegów nadrabiają miną i stałą obecnością w kolorowych magazynach. Popularność zdobyta tą drogą doprowadziła do powstania tzw. celebrytów. Są to ludzie znani z tego, że są znani. Ich sukces komercyjny bazuje na rozpoznawalności. To z niej czerpią profity w postaci udziału w reklamach i kampaniach promocyjnych.

Istotą współczesnego przekazu medialnego jest jego fragmentaryczność. Rzecz w tym, że na antenie nie ma już czasu na długie wywody i dogłębne analizy. Informacja goni informację – po trzęsieniu ziemi w Japonii dowiadujemy się o otwarciu nowej oczyszczalni ścieków w Ciechocinku, by zaraz potem przejść do pobicia rekordu Guinesa w ilości zjedzonych hod-dogów. Podobnie wygląda publicystyka. Wymiana zdań polityka z dziennikarzem czy socjologiem przypomina pojedynek. W cenie są krótkie i trafne riposty, niekoniecznie rzeczowe i odwołujące się do sedna sprawy, za to chwytne, sklecone znacznie wcześniej przez specjalistów od PR. Podstawą ich działalności są badania opinii publicznej, z których wynika, że treść przekazu jest znacznie mniej istotna niż jego forma. Liczy się oddziaływanie na emocje i wyobraźnię widza. Kuchnie atlas polityczne niemal wszystkich ważniejszych aktorów życia społecznego produkują więc postaci w coraz mniejszym stopniu autentyczne, zredukowane do roli aktorów wygłaszających przygotowane wcześniej PR- owskie regułki. W ten sposób zamiera rzeczywista debata, a dyskusję o prawdziwych problemach społecznych wypierana jest przez tematy zastępcze, tzw. „wrzutki” .

Siłą rzeczy tak skonstruowany mechanizm medialny rodzi zapotrzebowanie na postaci o osobowościach  tyleż ujmujących i sympatycznych, co płytkich i powierzchownych. Ma być miło i przyjemnie, błyskotliwie i ze swadą. W ten sposób politycy coraz bardziej upodabniają się do celebrytów. Uśmiech i pozory zastępują program polityczny. Wszystko ma być lekkie, łatwe i przyjemne. I mdłe. Niektórzy politycy zupełnie otwarcie mówią o „publiczności”. Postępuje więc teatralizacja życia społecznego. A w tym ujęciu wszystko jest produktem, niczym więcej jak medialną kreacją, mającą umiarkowane związki z rzeczywistością.

Categories: Nauka

Tags: , ,

Comments

No Comments

Leave a reply