Pora na inwestycje .. w angielski

Znajomość angielskiego już od lat jest głównym wymaganiem przeważającej większości ogłoszeń rekrutacyjnych wydawaynych przez największe firmy naszego rynku. Powód jest oczywisty. Głównymi właścicielami takowych spółek są zazwyczaj ogromne europejskie korporacje, a to wymaga stałego kontaktu i korespondencji w języku „międzynarodowym” jakim mianowano angielski.

Jak reaguje na to nasz system edukacji? Czy zaraz po studiach jestesmy gotowi na podjęcie wyzwania by codziennie utrzymywać kontakty ze współpracownikami z innego państwa? Obecje język angielski najduje się w planach lekcji już od najwcześniejszych klas szkół podstawowych. Nadchodzące pokolenie, jak można zakładać, będzie sprawnie posługiwać się językiem angielskim i nie będzie miało kłopotów, by się w nim porozumieć… Tak będzie już za parę lat, gdy obecne pociechy z podstawówki dorosną i ukończą studia. Ledwo kilka lat temu język angielski nie był przedmiotem obowiązkowym w szkołach podstawowych. Ja sam język angielski poznawałem głównie z prywatnych lekcji w tym okresie. W liceum angielski już był.. Poziom średnio-przeciętny.. podstawy gramatyki pozwolił opanować.

Studia trochę go podniosły. Pod koniec studiów spotkałem w Warszawie irlandczyka, który spytał mnie o drogę do dworca…. zaniemówiłem. Znałem regułki konstruowania różnych czasów.. umiałem złożyć zdania z użyciem trybu warunkowego, mowy pasywnej oraz pisać krótkie wypracowania z języka angielskiego itp. itd Ale nie byłem w stanie wydusić z siebie odpowiedzi na pytanie „Jak się dostać na dworzec?”!

Nauka angielskiego w takim trybie jaką obecnie znamy w szkołach/na studiach czy też na kursach prywatnych, niestety nie pokazuje nam jak posługiwać się nim na codzień! Niewiele bowiem daje nam to, że znamy gramatykę, gdy nie umiemy płynnie mówić. Co się dzieje gdy zaczynamy pracy i musimy z naszymi współpracownikami z londynu korespondować, albo o zgroza rozmawiać przez telefon w języku angielskim? Odczuwamy dyskomfort konstuując proste wypowiedzi na jakikolwiek temat.. Zaczyna nam brakować słownictwa biznesowego i swobody w posługiwaniu się językiem. Pozostaje postawić pytanie jaki sens ma nasza znajomość czasu zaprzeszłego?

Jeżeli chcemy pracować w największych korporacjach i zarabiać sensowne pieniądze, musimy zainwestować w siebie. Godzina osobistych konwersacji w języku angielskim – dostępnych także online – z native speakerem da nam znacznie więcej swobody w posługiwaniu się językiem, niż miesiąc „nauki” z lektorami w dużych grupach, w których wypowiadamy dwa zdania na godzinę lekcyjną. Dostępne są nowe możliwości. Nauka online zmieniła wszystko, pozwala w swobodnie, bez konieczności patrzenia w oczy lektorowi/lektorce) porozmawiać w języku angielskim. Możemy też podszkolić się w korespondecji po angielskiu poprzez pisanie emaili z lektorami. Jest to według mnie najlepszy sposób nauki obecnie dostępny!! Piszemy na szeroki zakres tematów, a doświadczony lektor odpowiada nam po angielsku, zwracając jednocześnie uwagę na to co moglibyśmy w danym mailu napisać jeszcze lepiej! A wszystko to nie ruszając się sprzed swojego komputera..

Comments

No Comments

Leave a reply

Name *

Mail *

Website