Tytuł artykułu bynajmniej nie jest prowokacją. Przeciwnie, współcześnie coraz częściej owo zjawisko wydaje się znajdować uzasadnienie w faktach. Spróbujmy przyjrzeć się źródłom jego powstania.
Divide et impera – dziel i rządźOd zarania dziejów rządzącym sen powiek spędzały wszelkiego rodzaju niepokoje społeczne i bunty, mogące zagrozić zdobytej przez nich z tak wielkim nakładem sił i środków władzy. Ludzie mieli naturalną skłonność do przeciwstawiania się decyzjom swoich władców. Rewolucje z reguły mają podłoże ekonomiczne, jednak pewne znaczenie ma również ich ideologiczna nadbudowa, służąca racjonalizacji zachowań jednostek i grup. A ponieważ niezadowoleni zawsze się znajdą i ciężko jest przewidzieć kierunek, w jakim rozwiną swoje ewentualne roszczenia, przeto dla władcy niema nic lepszego nad umiejętność przewidywania i kanalizowania ludzkich skłonności do buntu. Być może rzecz w tym, że od czasu do czasu każdy z nas lubi się postawić? Istotna dla rządzących jest więc umiejętne wytypowanie obiektu, na którym zogniskuje się niezadowolenie tłumów. Przy jednym ogniu władca może więc upiec dwie pieczenie. Z jednej strony oddali od siebie zagrożenie, a z drugiej skupi uwagę sfrustrowanych na ludziach, którzy potencjalnie mogą stanowić dla jego rządów zagrożenie w przyszłości. Mechanizm ów znany jest z historii pod pojęciem kozła ofiarnego.
Socjotechnika
Myliłby się jednak ten, kto twierdził, że wraz z upowszechnieniem edukacji zjawisko uległo osłabieniu. Wydaje się, że jest wręcz przeciwnie. Sprzyja temu rozwój mediów. Dla bliskowschodniego satrapy, rządzącego półanalfabetami i Prezydenta Stanów Zjednoczonych pokusa odwrócenia uwagi od problemów wewnętrznych kraju za pomocą wskazania zewnętrznego wroga jest równie silna dziś jak dwieście lat temu. Przykładów na udokumentowanie tezy znajdziemy w ostatnich 20 latach historii powszechnej całkiem sporo, nie wymaga to podjęcia szczególnego wysiłku intelektualnego.
Poprawność polityczna
Istnieje jednak subtelniejszy poziom tego zjawiska, związany z rozwojem kultury masowej i społeczeństwa masowego. Doświadczamy go na co dzień. Jest nim np. problem poprawności politycznej, zwanej także zbiorowym tchórzostwem. Polega na głoszeniu opinii i postaw, z którymi w gruncie rzeczy się nie utożsamiamy, jednak ze względu na presję otoczenia uważamy za własne i podtrzymujemy. Uchodzą one za racje większości także dlatego, że popularyzowane są przez wpływowe media, lansujące owe poglądy jako „nowoczesne” , „wolnościowe” czy „postępowe”. Za tymi przyjemnie brzmiącymi frazesami kryją się jednak rzeczywiste interesy, bynajmniej nie mające ideowego charakteru. Pod płaszczykiem wolności ukrywa się zwykły konformizm. Bardzo często wynika on ze zwykłego intelektualnego lenistwa, powodującego nieznajomość faktów i rozbrat z wiedzą, którą zastępuje mniemanie. Pozwalamy innym myśleć za nas również przez obojętność dla spraw, które pozornie nie dotyczą nas bezpośrednio. Kuchnie wrocław polityczne wszystkich rządów i międzynarodowych korporacji bez mrugnięcia okiem wykorzystują owe skłonności, organizując zbiorową wyobraźnie. W ten sposób nie tylko skłonni jesteśmy uważać za własne idee poglądy sprzeczne z naszym najlepiej pojętym interesem. Możemy również stać się nieświadomą ofiarą instytucji sprzedających nam cały, pełen uzależnień styl życia.
Comments
No Comments
Leave a reply